Asset Publisher Asset Publisher

miejsca postoju

Na terenie administrowanym przez Nadleśnictwo Turek zlokalizowano 15 miejsc postoju w lesie

Miejsca postoju w lesie usytuowane zostały przy najczęściej używanych drogach powiatu:

Miejsca te usytuowane zostały przy najczęściej używanych drogach powiatu:

Miejsce postoju Smolina (droga Brudzew - Władysławów)

Miejsce postoju Smulsko (trasa Turek - Uniejów)

Miejsce postoju Wielenin (trasa Uniejów - Dąbie)

Miejsce postoju Czepów (trasa Uniejów - Dąbie)

Miejsce postoju Krwony (Sacały)

Miejsce postoju Bogdałów (przy zbiorniku Bogdałów)

Miejsce postoju Grzymiszew (trasa Grzymiszew - Tuliszków)

Miejsce postoju Zdrojki  (miejsce postoju z miejscem na ognisko)

Miejsce postoju Zdrojki 1 (trasa Turek - Władysławów)

Miejsce postoju Imiełków (trasa Wrząca - Piętno)

Miejsce postoju Chrapczew (trasa Dobra - Piekary)

Miejsce postoju Dąbrowa  (droga  Dobra - Sieradz)

Miejsce postoju Linne (droga  Dobra - Sieradz)

Miejsce postoju Małoszyna (droga Turek - Władysławów)

Miejsce postoju Małoszyna 1 (droga  Małoszyna - Ruda)


Asset Publisher Asset Publisher

Zurück

Jadalna czy śmiertelnie trująca?

Jadalna czy śmiertelnie trująca?

Wiosenne grzyby - Piestrzenica kasztanowata (Gyromitra esculenta)

Dość pospolicie występujący na nizinach Europy grzyb z rodziny krążkownicowatych o wyjątkowym wyglądzie, nazywany potocznie babieusz, babie uszy lub babiuch. Rośnie na ziemi w uprawach leśnych, młodnikach, ale również w prześwietlonych starodrzewach sosnowych na glebach piaszczystych. Częściej można go spotkać w czasie mokrych wiosen – takich, jaką właśnie mamy, od kwietnia do początku czerwca. Posiada kapelusz, jeśli można go tak nazwać, od 3 do 10 cm średnicy. Jest zazwyczaj koloru brązowego o różnej intensywności, niejednokrotnie bordowo-brązowy, nieregularny, pomarszczony przypominający fałdy mózgowe. Trzon biały w środku jest pusty, nieregularny, powykręcany u podstawy szerszy, zazwyczaj spłaszczony. Grzyb jest bardzo delikatny, kruchy o przyjemnym smaku i zapachu młodych orzechów.
Od kilku lat nie widziałem piestrzenic, mimo że jestem w lesie praktycznie codziennie. Zapewne powodem były, ostatnimi laty, suche wiosny. W tym roku pojawiło się ich sporo w różnych miejscach. Ostatnio takie ilości widziałem bardzo dawno temu, w okolicach roku 2002/2003. Przyszedł mi wtedy do głowy pomysł, żeby ich nazbierać i w jakiś sposób sobie przygotować. Byłem wprost przekonany i pewnie tak było, że grzyby te jadłem pracując w latach 90. w leśnictwie Zdrojki. Gdy miałem już je przygotowane, coś mnie tknęło i zacząłem szukać informacji o nich w atlasie grzybów. To, co wtedy przeczytałem, mnie zszokowało! Okazało się, że grzyb, którego wcześniej kilkukrotnie miałem „przyjemność” jeść to gatunek trujący i nie wolno go spożywać pod żadną postacią. Niestety cały mój zbiór wyrzuciłem. Nie odważyłem się ich świadomie zjeść.
W nazwie łacińskiej tego grzyba jest pewien paradoks. Pierwszy człon jego nazwy Gyromitra świadczyć może o tym, iż grzyb ten zawiera gyromitrynę, śmiertelnie trującą, lotną substancję, i tak jest faktycznie. Przymiotnik esculenta zaś - znaczy jadalna. W taki oto sposób mamy piestrzenicę jadalną, która w rzeczywistości jest trująca.
Bardzo podobna do kasztanowatej jest piestrzenica olbrzymia, która ponoć nie zawiera gyromitryny. Jest ona jednak o wiele rzadsza, w Polsce zagrożona wyginięciem, a dokładne jej rozpoznanie wymaga użycia specjalistycznego sprzętu. Ponoć bywa też mylona ze smardzami.